About Me

img_1177-kopiaKażdego dnia czujemy się trochę inaczej, lubimy inaczej, myślimy inaczej. I choć bezustannie trwająca ewolucja uważana jest za proces niezauważalnie powolny – swoje zmiany obserwujemy każdego dnia. Stale też kształtuje się nasza świadomość, postrzeganie świata i samego siebie. Nie można więc ubrać się w sztywne słowa – w dziale „o mnie” najchętniej postawiłbym wielki znak zapytania albo wstawił mało rozsądny (jak na bloga) komunikat „user unknown”.



Skupmy się więc na rzeczach fundamentalnych, cechach stałych i – na postawie upływu czasu – uznanych za niezmienne.

  1. Kocham musztardę. W każdej odsłonie. Od kiedy pamiętam uporczywie dbałem o jej zapasy w domowej lodówce. Kuszony aksamitną konsystencją i intrygującą barwą próbowałem nowych smaków – musztardowe etykiety tłukły się wiecznie w sklepowym koszyku. Zasiadałem z miękką bułką przed telewizorem wsuwając naraz cały słoik. To samo tyczy się pierogów ruskich i surówki z marchewki – bez chwili zastanowienia i bez umiaru – korzystam gdy tylko mam sposobność.

  2. Mam blond włosy – już jako dziecko pogodziłem się z myślą, że blond dzieci mysieją dorastając – ta ewolucja szczęśliwie mnie zaoszczędziła i tkwię niezmiennie w wciąż dość jasnej czuprynie.

  3. Na moich rękach i twarzy rozpościera się konstelacja piegów, uaktywniana latem – przypadłość odziedziczona po mamie – tak więc kocham jedno i drugie.

  4. Muzyka wyzwala we mnie dzikość ruchów, na parkiecie wyzbywam się wszelkich zahamowań i resztek nieśmiałości. Taniec towarzyszył mi od małego. Jeżdżąc po Polsce z grupą taneczną i biorąc udział w licznych konkursach, wyginając ciało w szpagaty, robiąc gwiazdy, fiflaki i salta – szlifowałem taneczny warsztat. Dobre poczucie rytmu to niestety jedyna zachowana z tych cudowności umiejętność.

  5. Jako gimnazjalista zamęczałem wszystkich tekstem „zróbmy coś szalonego”. Myślę jednak, że nie jestem szalony. Choć wybór studiów mówi swoje.

  6. Kawa to niekończąca się historia. Wraz z otwarciem jednej z pierwszych kawiarni w mieście, szczęśliwym trafem nieopodal szkoły, rozpoczął się mój romans z kawą. Jest to jednak relacja niezdrowa, ja kawę kocham a kawa daje mi kopa.

  7. Najśmieszniejszą rzeczą na świecie jest śmiech – bo nic nie bawi mnie tak bardzo, jak cudzy ubaw. Pamiętam scenę z filmu Xaviera Dolana „Mama”, w której dwie kobiety, utrudzone życiem i butelką wina zanoszą się śmiechem do rozpuku. I choć cała sala kinowa milczała przyglądając się tylko wesołym mamom, śmiałem się razem z nimi do bólu brzucha, co najmniej jakbym sam przestał już liczyć kieliszki wina.

  8. Nadzwyczajnie kocham psy. Za to nie przepadam za kotami. Dlatego nie pamiętam imienia i płci jedynego kota, którego miałem. 3 tygodnie.