ITALIA

florencja florence bagno a ripoli pool party

Tylko głupiec nie skorzystałby z propozycji wyjazdu do Włoch, „mamy dla Ciebie cały wolny pokój” usłyszałem. Wsiadłem więc w samolot a później włoski, superszybki pociąg Frecciarossa, który osiągając zawrotną prędkość pokonał niemal całą trasę w przeszywających góry tunelach. Odległość między Bolonią i Florencją – naszym docelowym miejscem pobytu – pokonałem w zaledwie 30 minut ucinając sobie pogawędkę z parą Brytyjczyków zmierzających na romantyczne wakacje do Rzymu.


Ray Charles – Hallelujah I Love Her So


Florencki dworzec – Santa Maria Novella – jeden z najważniejszych kolejowych węzłów komunikacyjnych Włoch – mimo iż ogromny i tłoczny zdał mi się znany jak dom na widok bliskich sercu twarzy witających mnie na platformie peronu. Mało popularny „czołowy” układ torów – odbiegający modernistyczną architekturą od znanych nam z polskich miast dworców – zwrócił moją uwagę już na etapie planowania podróży i oglądania zdjęć satelitarnych miasta. Każdy pociąg wjeżdżający na dworzec aby wyjechać, włącza wsteczny niczym samochód zaparkowany w garażu :)

Z położonego na szycie wzgórza domu, do którego dojechałem w pełnej ekscytacji nieznanym atmosferze, rozpościerał się filmowy widok na całą Florencję. Czekał stół pełen serów, wędlin, oliwek i wina. Życie zdało się nierealne jak scena komedii romantycznej Woody’ego Allena, nabrało silnego smaku, fantazji i ciepła. Po pysznej kolacji, będącej kwintesencją geniuszu włoskiej kuchni, wydobywszy z barku butelkę białego wina pobiegliśmy nad ogrodowy basen by hucznie rozpocząć czas nadchodzących przyjemności. Kieliszek, butelka, dwie. Widok na rozświetlone ulicznymi latarniami miasto, nocne rozmowy o planach i marzeniach, wspomnienia wspólnych chwil i poczucie nieśmiertelności przeplatały się niezauważenie. Przepełnieni zadumą i upojeni winem wróciliśmy do pokojów by nabrać sił na kolejny dzień. Wielkie okna na okoliczne wzgórza nie dawały zapomnieć o raju, który na kolejne dni stać się miał naszym nowym domem.

I stał się, Włosi ugościli nas w swoim niesamowitym domu na wzgórzu, zaprosili nas do swoich winnic, piekarni, karmili w pokoleniowych trattoriach niczym własną rodzinę. Darzyli nas uśmiechem i energią – udzielał się nam ich spokój i rósł wciąż podziw magii kultury ich życia. Wsiąkliśmy we włoskie klimaty jak wino w suche cantucci. Myśl o powrocie do domu zdała się straszna i ekscytująca jednocześnie. Dobrze hodować poczucie tęsknoty gdy przyczyna tak piękna, ale dziwnie wracać gdy czas jakby beztrosko stanął w miejscu.

Article Tags : , ,
Wiktor
Wiktor Leśniak

Mam słabość do ładnych rzeczy, dobrych ludzi i smacznego jedzenia, toteż nie rezygnuję z niczego co dodaje życiu kolorów. Hedonizm traktuję jak lekarstwo. Przyjemność wzmaga dobre myślenie. I dobre zdrowie też! Moda, zdjęcia i podróże to mój świat - gdy tylko mogę - tam właśnie uciekam.

Related Posts
płaszcz golf zara emporio armani okulary słoneczne srebrne buty zign spodnie cheap monday kraków nowa huta

Discussion about this post

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *