Nowy aparat i wyrozumiała modelka – to duet wprost wymarzony dla nowicjusza fotografii, którym jestem :) Wykorzystując miłą temperaturę i zacisze ogrodu postawiłem moją piękną siostrę Małgorzatę przed obiektywem. Oczywiście – jak na każdą szanującą się damę przystało – na pierwsze zdjęcie wybrała kwitnącą magnolię i przybrała pozę pt. „wącham kwiatek, nie wyobrażacie sobie, jak pięknie pachnie” :) A że pozowanych zdjęć z kwiatkiem nie lubię, kazałem jej szaleć i wyzwolić z siebie dzikusa, którym bywa na co dzień – strzał w dziesiątkę!    

Tak się stało, że wylądowałem na okładce magazynu, dziwne uczucie widzieć swoje lico na 20 egzemplarzach, które uzyskałem od uroczej redakcji – oczywiście każdy bliski upominał się o własny :) Wszystko odbyło się za sprawą magicznego splotu zdarzeń i ostatecznej wygranej finałowej gali „Przyłapanych na modzie” – gdzie Dorota Wróblewska z zacnym jury zadecydowali o przyznaniu mi tytułu „Najlepszej stylizacji 2014 roku” :) Raz jeszcze dziękuję! Modelka: Zuzanna Karcz Model: Wiktor Leśniak Fotograf: Robert Bednarczyk Stylistka: Monika Gąsiorek-Mosiołek Makijaż: Ania Rokosz (M•A•C) Włosy: Dominika Czartoryska (Strefa Fryzur) Koordynacja: PR Inspiration

Każdy z Was zaplanuje kiedyś samodzielny wyjazd do Paryża. Zaplanowałem też i ja, namówiłem przyjaciół – zdecydowała się najtwardsza sztuka, nieoficjalny mistrz olimpijski brawurowej logistyki  – Monia. Żeby było sprawiedliwie i nikt nie czuł się pokrzywdzony, wybraliśmy lotnisko w połowie dzielącej nas pięknej polskiej ziemi. Katowice, nadjeżdżamy! Edith Piaf – Padam Padam Uwielbiam w pełni zaplanowane wakacje. Dokładnie wiem gdzie i kiedy będę każdego dnia, nie ma czasu na szwędanie się, niesamowity czas w niesamowitym miejscu musi być idealne zorganizowany. Oczywiście czas na leniuchowanie i leżenie plackiem na trawie też wliczony

Gdy zgiełk miasta przyprawia już o mdłości, spóźnione tramwaje męczą bardziej niż przeciętnie a w głowie hula wicher niepoukładanych myśli – czas spakować ciepły sweter i powitać dziki bezkres natury. Wrześniowe Mazury witają nas słońcem, żaglem pełnym wiatru i pysznym jedzeniem. Turystów brak, jeziora nasze.

1 4 5 6 Page 6 of 6